130. Historia lwa i lwiątka
# **Historia lwa i lwiątka**
Krótka opowieść:
Pewnego razu, lwica w ciąży zaatakowała stado kóz, polując na jedzenie. Kiedy skoczyła na jedną z kóz, obciążenie stało się za wielkie dla niej, przez co zmarła, dając życie lwiątku.
Nowo narodzone lwiątko mogło ledwo otworzyć swoje oczy. Wydawało jakieś dźwięki i poruszało się bezradne na ziemi. Kozy zobaczyły osierocone lwiątko i współczuły mu.
Możecie się zastanawiać, jak kozy mogą współczuć lwiątku. Zrozumcie, kiedy wróg nie przeszkadza lub nie krzywdzi was, nie jesteście zagrożeni w żaden sposób jego obecnością, będziecie odczuwać współczucie w stosunku do niego, nawet jeśli w swojej naturze jest waszym wrogiem. W ten sam sposób, ponieważ kozy nie czuły zagrożenia od lwiątka, zaczęły okazywać mu miłość.
Kozy wyczuły, iż lwiątko ich nie zaatakuje i z tego powodu mogły wyrażać w stosunku do niego współczucie. Dbały o niego, wychowując najlepiej, jak potrafiły. Pokazały mu jak jeść trawę, pić kozie mleko, żyć jako one a nawet beczeć jako one!
Lwiątko przyswoiło również język ciała kóz. Od samych narodzin, nikt nigdy nie powiedział mu, iż jest lwem, zatem nigdy nie dowiedział się, jak to jest być lwem. Zatem, lwiątko dorastało żyjąc jak kozy. Kozy były również zadowolone, iż lwiątko znajduje się wśród nich.
Kiedy lwiątko podrosło, zaczęło wyrażać swoją siłę w sposób dla niego naturalny. Kiedy inne młode kozy zaczęły z nim walczyć, atakował ich silnymi ciosami. Młode kozy skarżyły się matce kozie, 'On nas bije!' Matka koza starała się jak mogła, aby doprowadzić do zgody między lwiątkiem a kozami, uspokajając kozy oraz doradzając im, aby zapomniały o walce.
Pewnego dnia lew zaatakował stado kóz. Przestraszone kozy rozpierzchły się w różnych kierunkach. Lew zobaczył wtedy lwiątko uciekające z kozami, beczące jak one. Lew nie mógł uwierzyć własnym oczom! Nie mógł zrozumieć, dlaczego lwiątko ucieka widząc go oraz dlaczego beczy jak kozy.
Następnego dnia lew powrócił nie aby polować, lecz aby poszukać młode lwiątko. Kiedy zobaczył je, powoli podszedł z tyłu i złapał je. W momencie, kiedy lew złapał młode lwiątko, zaczęło ono krzyczeć, 'Puść mnie! Puść mnie! Bee, bee...'
Lew powiedział, 'Głupcze! Nie bój się. Nie zamierzam ciebie zabijać. Czy nie wiesz kim jesteś?' Lwiątko krzyczało, 'Jestem kozą. Puść mnie! Puść mnie!'
Lew powiedział, 'Głupcze! Nie jesteś kozą. Nie bój się!' Lecz młode lwiątko było przerażone i nie gotowe, aby słychać czegokolwiek. W jakiś sposób udało się mu uwolnić i uciekł.
Następnego dnia lew powrócił tam, gdzie były kozy. Udało mu się ponownie złapać lwiątko. Tym razem trzymał je mocno.
Lwiątko szamotało się w uchwycie, lecz gdy jedna część jego umysłu mówiła mu stanowczo, aby uciekał, druga część niego czuła się dobrze, będąc w objęciach lwa. Dające pewność, komfortowe uczucie dotyku lwa obudziło coś wewnątrz lwiątka. Widząc zmaganie lwiątka, lew puścił go mówiąc, 'Wrócę ponownie jutro. Lecz tym razem nie będę ciebie ścigać.' I lew wrócił do lasu.
Lwiątko czuwało całą noc, nie mogąc zasnąć. Jego umysł był wypełniony wieloma myślami... 'Nie mogę zaakceptować tego, co lew mi powiedział,' 'Lecz myślę, iż może być trochę prawdy w tym, co powiedział,' 'Nie! Nie! Nie! Nie myślę, iż cokolwiek powiedział jest prawdziwe. Wiem, iż jestem kozą. Wiem to od urodzenia. A to co mówi, nie ma dla mnie żadnego sensu. Po prostu kłamie, aby uzyskać coś ode mnie.'
Zrozumcie, lew przeniknął lwiątko poza jego logikę. Wypowiem się bardzo jasno, jeśli obecność mistrza wpływa na was ponad waszą logikę, mistrz wewnątrz was już się przebudził!
Nie możecie czuć się połączeni do lwa, chyba, że lew wewnątrz was jest przebudzony. Jeśli czujecie pewną ekstazę, pewien komfort poprzez dotyk mistrza, lwa, oraz jeśli próbujecie wciąż odtworzyć to samo uczucie, które macie w pamięci, kiedy to byliście z lwem, nawet jeśli jest to poprzez wizualizację, miejcie jasność, iż lew dotknął was głęboko! Część wewnątrz was już zaczęła odczuwać spokój. Część wewnątrz was już zaczęła czuć, iż jest coś w tym, co mówi mistrz.
Następnego dnia, kiedy przybył lew, lwiątko stało tam, czekając na niego. Lwiątko czekało cierpliwie na skraju lasu, wypatrując lwa. Lecz kiedy pojawił się lew, lwiątko zaczęło oddalać się w kierunku stada kóz. Lecz nie odwrócił twarzy od lwa, ponieważ nie chciał stracić lwa z oczu!
Wykonał jedynie ostrożnie kilka kroków w tył mówiąc lwu, 'Pozostań tam, gdzie jesteś, a ja zostanę tu, gdzie teraz jestem. Wciąż możemy rozmawiać. To prawda, iż nie mogę o tobie zapomnieć. Lecz utrzymajmy dystans pomiędzy nami. Lew odparł, 'Dla mnie w porządku. Zostań tam, gdzie jesteś. Porozmawiajmy teraz.'
Lew kontynuował, 'Zrozum, jesteś lwem! Ignorujesz twoją prawdziwą naturę, próbując być czymś innym! Spójrz dokładnie, a zobaczysz różnicę pomiędzy tobą a tymi kozami.' Lwiątko krzyczało, 'Nie! Nie! Jak to może być? Jem tą samą trawę co one. Żyję dokładnie tak samo, jak inne kozy.'
Lew powiedział, 'Głupcze! Zrozum tą bardzo podstawową rzecz. Sam zobacz. Żadna inna koza nie czuje przywiązania do mnie. Żadna inna koza nie czeka na mnie. Wszystkie są przerażone mną. Jedynie ty czekasz na mnie. Zrozum zatem, iż jest coś, co się wewnątrz ciebie dzieje. Jaką masz potrzebę, iż czekasz tu na mnie? Podejdź ze mną nad pobliską rzekę i spójrz na swoje odbicie w wodzie. Będziesz mógł zobaczyć twoją twarz oraz moją.'
Lwiątko poczuło strach, na myśl o spacerze z lwem i powiedziało mu, 'Nie. Stójmy tu jedynie i rozmawiajmy. Ty stój tam, gdzie stoisz, ja będę stał tu, gdzie jestem. Mów cokolwiek chcesz powiedzieć. Ja zostanę tu i będę słuchał.'
Wtedy lew powiedział, 'Dobrze, powiem tobie to. Jeśli pozwolisz, mogę pokazać tobie prawdziwego ciebie w rzece i udowodnić tobie, iż jesteś taki jak ja. Lecz nie zmuszam ciebie. Wrócę za tydzień. Jeśli będziesz gotowy, wróć w to miejsce i czekaj na mnie. Wtedy zabiorę ciebie ze sobą nad rzekę. Jeśli nie, zapomnij o mnie. Nawet mnie nie wspominaj, odejdź!' Wtedy lew odszedł.
Po tygodniu, jak obiecał, lew wrócił. Umysł lwiątka był wciąż zmieszany, 'Czy powinienem się spotkać z lwem, czy nie? Głęboko wewnątrz siebie, lwiątko naprawdę chciało spotkać lwa, lecz w tym samym czasie bardzo się lwa bał.
Wreszcie, lwiątko dotarło do miejsca, gdzie spotkało lwa poprzednim razem i odnalazło go ponownie. Lew spojrzał na niego i przystanął. Pokazał drogę i powoli zaczęli iść w kierunku rzeki. Idąc, lew zbliżył się do lwiątka. Lwiątko przestraszyło się i zaczęło krzyczeć, 'Nie! Nie! Pozostań tam gdzie jesteś. Pokaż mi jedynie drogę nad rzekę. Proszę nie idź blisko mnie. Mogę samemu dojść nad rzekę!'
Lew odszedł trochę i zaczął opowiadać lwiątku historię o tym, jak sam był lwiątkiem oraz jak dorastał, aby stać się dorosłym lwem. Słuchając tych opowieści, lwiątko było tak pochłonięte, iż zapomniało utrzymywać dystans między nimi. Idąc, lew zaczął zbliżać się do lwiątka. Lwiątko było całkowicie zaabsorbowane historiami i pytało, 'Ach tak?' 'To tak się stało?' 'Czy również miałeś te wszystkie problemy?'
Nie zdając sobie z tego sprawy, lew powoli podszedł tak blisko, iż dotykał teraz lwiątka, kontynuując spacer! Nagle młode lwiątko zauważyło to, lecz odkryło, iż mu to nie przeszkadza. Poczuło delikatny dotyk lwa, tak bardzo relaksujący! Nie protestowało.
Lew mówił dalej, a lwiątko komentowało, 'Och! To miłe... to interesujące...' Lew prawie trzymał lwiątko, lecz było ono zupełnie pochłonięte w tych 'krótkich opowieściach' o młodości lwa.
Jak tylko dotarli nad rzekę, lew złapał lwiątko i zabrał je nad wodę. Lwiątko wiedziało, iż teraz nie ucieknie. Lecz zaskoczyło się, iż nie miało już pragnienia ucieczki!
Zrozumcie: lwiątko wiedziało, iż nie tylko nie może uciec, lecz również nie chce uciekać! Wtedy, niewielkie ego, ukrywające się w zakamarku jego umysłu, wzburzyło się i powiedział, 'Nie! Nie! Puść mnie! Co mi robisz? Dlaczego mnie trzymasz?' Lwiątko miało w sobie wciąż pewien strach; zapytało zatem, 'Co mi robisz? Powiedz, proszę, co ze mną robisz?'
Section 2
Lew odparł, 'Nic ci nie robię. Spójrz jedynie w wodę.' Lwiątko spojrzało do wody i powiedziało, 'Okey, patrzę w wodę.' Lew wtedy zapytał, 'Co widzisz w wodzie? Czy widzisz dwie postacie?' Lwiątko odparło, 'Tak.'
Lew powiedział, 'Zatem, jeden lew to ja, a drugi lew to ty.'
Lwiątko powtórzyło, 'Dwa odbicia: jedno moje, a drugie twoje.' Wtedy nagle zrozumiało, to co mówiło, nie mogąc uwierzyć i zaczęło krzyczeć, 'Nie może być! Nie! Nie! Nie! Obydwa odbicia w wodzie muszą być twoje!'
Lew krzyknął, 'Głupcze! Spójrz! Podnoszę rękę. Zobacz, które odbicie podnosi rękę.' Lwiątko wskazało na odbicie w wodzie i powiedziało, 'Jedynie to odbicie podnosi rękę.' Lew powiedział wtedy, 'Okay, teraz ty podnieś rękę.'
Lwiątko podniosło swoją rękę, spojrzało na odbicie w wodzie i krzyknęło, 'Tak! Tak! Tak! Widzę! Widzę!' Wtedy cichym, zmieszanym głosem zapytało, 'Lecz... Jak mogę być lwem? Czy nie jestem kozą?'
Lew spojrzał po prostu na niego i powiedział, 'Nie jestem tutaj, aby się z tobą bawić.' Wtedy poczucie ekstazy zaczęło się pojawiać w lwiątku. Poczuło, iż wydarzy się zaraz coś niesamowitego.
Lecz wtedy ponownie jego umysł wkroczył, a jego nastrój pogorszył się i zaczął ponownie w swój umysł wątpić, 'Myślę, iż byłem zahipnotyzowany. To nie jest moja prawdziwa natura! Coś mi się stało. To nie ja. Nigdy się nie czułem tak błogo, tak radośnie! To nie ja! On mi coś robi. On już mi coś zrobił!'
Lwiątko wciąż się opierało. Próbowało uciec, lecz była to jedynie próba na pół gwizdka, udawana w rzeczywistości, ponieważ nie miał, tak naprawdę, prawdziwego pragnienia ucieczki.
Lwiątko zaczęło protestować, 'Nie! Nie! Nie! Puść mnie! Puść mnie! Wiem, iż jesteś lwem. Jako ofiarę dla ciebie, przyniosę trawę, którą jadam codziennie. Przyniosę mleko, które piję codziennie. Poświęcę swój czas, aby tobie służyć.'
Wreszcie lew pomyślał, 'Powinienem go teraz zostawić. Może zrozumieć jedynie tyle obecnie.' Zatem, powiedział mu, 'W porządku, miej jasność, spotkamy się ponownie jutro. Nie przyjdę na skraj lasu, aby ciebie tu przyprowadzić. Będę w swoim domu. Jeśli chcesz mnie zobaczyć, dowiedz się, gdzie żyję i przyjdź samemu, aby się tam ze mną spotkać. Nie będę tracić czasu, przychodząc całą drogę do ciebie, aby zabierać ciebie tutaj! Jeśli nie chcesz przyjść do mnie samemu, niech tak będzie!' Powiedział lew i odszedł.
Tym razem lwiątko nie uciekło, jak zazwyczaj. Odeszło bardzo powoli. Nie chciało iść, lecz z drugiej strony jego umysł, pchał go w stronę kóz. Trzy nogi lwiątka się nie poruszały. Jedynie jedna mogła. Wielkie krople łez zaczęły padać z jego małych oczu na myśl o tym pożegnaniu.
Następnego dnia lew siedział w majestatyczny sposób w swoim domu. Powoli, bardzo powoli, lwiątko podeszło do niego ze świeżo zerwaną, zieloną trawą myśląc, 'To jest najlepsza trawa, dostępna gdziekolwiek' i położyło przed lwem, mówiąc, 'Proszę zaakceptuj ten dar, który tobie przynoszę.'
Lew obserwował i pomyślał do siebie, 'W porządku, jeśli wezmę trawę, to ten facet poczuje się ze mną związany. Może nawet pozwolić, aby ta relacja była bardziej intensywna. Przez to, może się poczuć bliżej mnie.' Myśląc tak, mimo iż lew nigdy nie je trawy, podniósł trawę, włożył do ust i zaczął jeść! Pochwalił lwiątko, mówiąc, 'Trawa, którą przyniosłeś mi smakuje naprawdę dobrze!' Lwiątko było bardzo zadowolone z siebie. Związek zaczął się pogłębiać pomiędzy nimi, kiedy lew zaczął jeść trawę.
Zrozumcie, lew zszedł w dół i jadł trawę jedynie po to, aby przekroczyć przerwę między lwiątkiem a sobą. Mimo iż nigdy nie jada trawy, zachowywał się tak, jakby jadł i to kochał.
Powoli związek pomiędzy lwem a lwiątkiem rozwijał się. Czasami, kiedy lew smakował trawę, przyniesioną przez lwiątko, krzyczał na nie, 'Głupcze! Czy nie wiesz, jaki rodzaj trawy powinieneś mi przynieść? Co to za trawa? Do tego czasu powinieneś wiedzieć co jadam. Następnym razem przynieś odpowiednią trawę!'
Lwiątko zaczęło myśleć, 'Zaczyna się denerwować. Czasami ja również się denerwuję. On mówi moim językiem, a ja mogę mówić jego językiem. On jest taki jak ja!'
Kiedy lew je trawę, schodzi ze swojego poziomu, ze swojej płaszczyzny, ze swojej świadomości, aby połączyć się z lwiątkiem.
Lwiątko poczuło się natychmiast bardzo komfortowo. Mogło się teraz połączyć z lwem. Teraz lwiątko zdecydowało, 'Następnym razem przyniosę odpowiednią trawę i świeże mleko. Muszę wykonywać rzeczy w odpowiedni sposób. Może powinienem odpowiednio zapakować trawę.' Lwiątko utworzyło plany, myśląc, iż było zbesztane przez lwa, ponieważ nie wykonało swojej pracy poprawnie! W ten sposób zaczął się związek pomiędzy lwiątkiem a lwem. Teraz lwiątko zaczęło czuć się wolne i zaczęło przychodzić do lasu, aby zobaczyć lwa, kiedykolwiek zachciało. Lwiątko zaczęło się czuć bardzo komfortowo w pobliżu lwa, bardzo rozluźnione. Nie wiedziało o 'mistrzowskim' planie 'mistrza' lwa.
Pewnego dnia, kiedy lwiątko przyszło, jak zazwyczaj z trawą i mlekiem, zobaczyło lwa, siedzącego z wielkim kawałem mięsa przed sobą. Kiedy lwiątko zobaczyło mięso, przestraszyło się i zaczęło krzyczeć, 'Dlaczego masz mięso na swoim talerzu? Co to jest? Czy nie jesteś wegetarianinem? Nie wiedziałem, iż nie jesteś wegetarianinem! Jesteś tak kochającą i charyzmatyczną osobą. Nie możesz nie być wegetarianinem! Ty jesz te wszystkie okropne rzeczy! Ja jestem wegetarianinem! Nie mogę tego przełknąć!'
Tym razem lew nie poświęcił czasu, ani energii na tłumaczenie wszystkiego. Po prostu złapał lwiątko za kark, wziął trochę mięsa i wetknął je do paszczy lwiątka. W momencie, kiedy mięso weszło do jego ust, lwiątko zasmakowało krwi mięsa i nagle coś zadziało się w nim.
Lwiątko nie mogło zrozumieć co się działo. Zasmakowało mięsa po raz pierwszy w życiu! Było przepełnione uczuciem, które w nim powstało. To się dzieje w waszym pierwszym doświadczeniu satori, błogości! Kiedy je doświadczycie, zrozumiecie!
Smakując mięso, lwiątko wydało ryk lwa! Zaczęło ryczeć, pokazując swoją prawdziwą naturę. Wyrażało swoją prawdziwą naturę. Teraz lew spojrzał prosto w oczy lwiątka i powiedział, 'Tat tvam asi' – To jesteś Ty – ty jesteś Tym.' Wydarzyła się inicjacja. Lew stał się lwem. To było wszystko. Lew, który myślał, iż jest kozą, stał się lwem!
Jesteście lwami, nie kozami!
Zrozumcie, nie jesteście ani ludźmi, ani tożsamością, za którą siebie uważacie.
Jesteście podobni jak kozy. W rzeczywistości, jesteście kozami. Spójrzcie na mnie i zrozumcie. Ja również myślałem, iż jestem kozą, lecz spójrzcie jedynie na sposób, w jaki stałem się lwem. Przyjrzyjcie się jedynie memu życiu. Wtedy zrozumiecie, jak niemądrzy jesteście, myśląc o sobie, jako o kozach, a automatycznie staniecie się lwami!
To miał na myśli Kriszna, kiedy mówił, 'Kiedy zrozumiecie Moje życie, będziecie wyzwoleni.' Życie wyzwolonego człowieka wyzwala was, ponieważ pokazuje dokładnie gdzie obecnie stoicie. Wyzwolony człowiek był również kiedyś ignorantem i stał w tym samym miejscu, gdzie wy stoicie obecnie. Da wam to olbrzymią odwagę, iż potrzebujecie połknąć świeże mięso, aby zasmakować waszej prawdziwej natury, którą jest błogość i zacząć ryczeć zamiast beczeć. Kiedy pojawi się to doświadczenie, ryczycie, zamiast beczeć.
Jak długo zajęło lwiątku zrozumienie, iż był lwem? Ledwie sekundę! W momencie, kiedy mięso o krew znalazła się w jego paszczy, zaczął ryczeć. Lecz pamiętajcie jak długo zajęło włożenie mięsa do ust lwiątka!
Trzeba czasu, aby wejść do jaskini mistrza. Związek, połączenie potrzebne jest, aby zaistniało wcześniej. Dlatego wymaga to trochę czasu.
Samo oświecenie nie zabiera czasu. Pomost, zaufanie do przekazania tego doświadczenia wymaga czasu.
Znaczenie mistrza
Jest bardzo trudnym, zwłaszcza dla współczesnego umysłu, zrozumieć potrzebę mistrza.
Mistrz jest tym, który daje wam spojrzenie na Rzeczywistość, prawdę o tym, kim jesteście. Nie jest tu jedynie, aby nauczać. Jest tu aby przebudzać.
Mistrz jest jedynym pismem, które jest żywe.
Section 3
Poddanie się bogu jest trudne, ponieważ nie wiecie gdzie jest bóg lub kim jest bóg. Bóg jest dla was jedynie koncepcją. Lecz mistrz jest jednością z Całością. Osiągnął Ostateczność. Dla niego bóg jest rzeczywistością. Żyje z bogiem lub Życiem, lub jakkolwiek chcecie to nazwać. A mistrz jest dla was rzeczywisty. Jest namacalny. Zatem może stać się waszymi drzwiami do osiągnięcia boga.
Poprzez niego możecie wykonać kwantowy skok w ramiona boga.
Jedyną rzeczą, stojącą pomiędzy wami, a waszą prawdziwą naturą błogości lub boga, jest wasze ego. Proces stawania się uczniem, jest procesem rezygnacji z ego. Ego jest bardzo trudno porzucić. Porzucenie ego oznacza utratę trwałej tożsamości, którą niesiecie przez te wszystkie lata, myśląc, iż jej potrzebujecie do przeżycia. Porzucenie ego wygląda jak śmierć, kiedy w rzeczywistości to ego stoi pomiędzy wami, a życiem!
Porzucenie ego jest możliwe jedynie w związku głębokiego zaufania, miłości oraz czci dla mistrza. Stopniowo nabieracie odwagi, a następnie ryzykujecie porzucenie jedynej rzeczy, której się trzymacie w waszym życiu, waszego ego. Porzucacie ego jedynie, kiedy wiecie w pełni, iż nawet jeśli upadniecie, upadniecie jedynie w sieć nieskończonej miłości i współczucia Życia, ucieleśnionych przez mistrza.
Obecnie, większość doświadczeń, które dodajecie do waszego życia, przynosi jedynie coraz więcej strachu lub zachłanności. Zamiast tego, każde doświadczenie może również dodać siłę i uważność do waszej istoty. Jest to zmiana poznawcza, psychologiczna rewolucja, którą mistrz na was wykonuje, w rezultacie transformując was całkowicie.