Books / Living Enlightenment Polish merged

70. Oczekiwanie jest winowajcą – zostawcie go!

# **Oczekiwanie jest winowajcą – zostawcie go!**

Usiądźcie i spróbujcie napisać dwie listy. Jedna niech będzie dotyczyć wszystkich rzeczy, które posiadacie, a druga wszystkich rzeczy, których nie macie. Pierwsza lista powinna zawierać dosłownie każdą pojedynczą rzecz, którą posiadacie, zaczynając od waszych oczu, uszu, rąk i nóg, ponieważ są ludzie, który części z nich nie mają. Włącznie z wszystkimi waszymi fizycznymi i umysłowymi zdolnościami, zanim przejdziecie do rzeczy materialnych. Jeśli napiszecie bardzo szczerze, nie omijając niczego, nie będziecie w stanie dokończyć pierwszej listy! Taka jest prawda. Jeśli zobaczycie, iż nie możecie ukończyć pierwszej listy, oznacza to, iż wdzięczność zaczęła się w was pojawiać!

Problem w tym, iż cały czas jest w nas stałe oczekiwanie. Z tego powodu wdzięczność nie pojawia się łatwo. Praca z oczekiwaniem jest jak gaszenie ognia oliwą. Czy można ugasić ogień, zalewając go oliwą? Nigdy! W ten sam sposób, nigdy nie będziecie czuć spełnienia w waszych czynach, które są zakorzenione w oczekiwaniu. Jedynie zmęczycie wasze zmysły.

Możecie żyć jedynie albo z oczekiwaniem, albo z wdzięcznością, nigdy z dwoma. Z oczekiwaniem, istnieje pragnienie posiadania rzeczy. Stajecie się właścicielami. Z wdzięcznością, cieszycie się życiem. Kiedy jesteście właścicielem, cieszycie się jedynie z kilku rzeczy, które posiadacie. Kiedy macie wdzięczność, cieszycie się z całego Życia. Kiedy chcecie posiadać, nic nie jest wystarczające. Kiedy się cieszycie z Życia, wszystko wydaje się być nadmiarem! Taka jest różnica.

Krótka opowieść:

W wiosce, nocny stróż był na swym obchodzie, gwiżdżąc w swój gwizdek co pewien czas.

Miał glinianą fajkę, którą palił. Wypełnił ją tytoniem i szukał zapałek. Nie miał.

Poszedł do pobliskiej chaty, gdzie żyła starsza kobieta i zapytał, czy może dać mu trochę żaru z jej paleniska. Starsza kobieta odpowiedziała, iż jej kuchnia nie była rozpalana od trzech dni, a sama radzi sobie ledwo dzięki temu, iż otrzymała trochę jedzenia ze świątyni.

Próbował w kilku miejscach, lecz nic z tego. Wreszcie poszedł do domu starszego wioski i spytał służących o ogień do swojej fajki.

Jedna z kobiet spojrzała na niego i spytała, 'Ogień, aby zapalić twoją fajkę? Czemu nie użyjesz latarni, którą niesiesz?'

Stróż nie mógł uwierzyć własnym oczom. Niósł latarnię przez cały czas, gdy szukał zapałek!

Kiedy wierzymy, iż to, co potrzebujemy jest zawsze na zewnątrz nas, żyjemy w wiecznym oczekiwaniu i stale będziemy szukać jak ten nocny stróż! Kiedy wierzymy, iż Życie zawsze daje nam to, co potrzebujemy, będziemy cały czas odnajdywać wszystko wewnątrz nas.